piątek, 26 lipca 2013

Ślimak, ślimak, pokaż rogi, dam ci sera na ..... PIEROGI :)

Pierogi - w Polsce są jedną z potraw narodowych, ale za granicą możemy je znaleźć pod różnymi innymi nazwami. Rosyjskie pielmieni, włoskie ravioli, chińskie wonton, gruzińskie chinkali to jedna wielka rodzina. Nasze rodzime pierożki też możemy spotkać w tylu przeróżnych zestawieniach smakowych, że od ich zatrzęsienia aż boli głowa. Możliwość spróbowania tej różnorodności dostarcza nam m.in. Pierogarnia Stary Młyn na wrocławskim rynku.
Wraz z moim P. umieściliśmy nasze skromne osoby w ogródku przed restauracją. Jak się później okazało - szczęśliwie, ponieważ w środku podobno nie można zamówić piwa. (Nie do końca rozumiem dlaczego).
Następnie postanowiliśmy skorzystać z szerokiej gamy restauracji - pierogów z wody (lepiochów) czy z pieca (piecuchów). W ogromie propozycji (który raczej stawia restaurację w niekorzystnym świetle) zdecydowaliśmy się na pierogi z pieca z kurczakiem i szpinakiem oraz na ruskie z wody. Obsługa raczej na poziomie, chociaż przy innych stolikach zdarzały się jakieś zawirowania i nieporozumienia.
Jedzenie - hmmmm..... hm..... Nie mogę powiedzieć, że byłam zadowolona. Przeciętnie, a z racji, że to restauracja specjalizująca się w pierogach, to nawet gorzej niż średnio.
Idąc do restauracji zazwyczaj mam poczucie, że będę w stanie wchłonąć słonia z kopytami, a jeżeli będzie smaczny to nawet dwa ;) Jednak zazwyczaj jem tylko oczami. W tym przypadku było podobnie. Zamówiłam dużą porcję pierogów z kurczakiem, jednak nikt mnie nie uprzedził, że to nie pierogi tylko jakieś GIGANTY. Sam ich widok już mnie zdemotywował, a po pierwszym kęsie poczułam się jeszcze bardziej odrzucona. Bardzo dużo ciasta, które było zbyt wypieczone, z dużą pozostałością surowej mąki. Pierogi doprawione curry (w myśl zasady "jak nie wiesz czego dodać do smaku, wrzuć curry"). Ogólnie przebrnęłam przez trzy i nie polecam. Mój P. otrzymał swoje ruskie, które dla mnie były zdecydowanie bez wyrazu, ze zbyt małą ilością pieprzu.
Ale chociaż piwo dobre :)


Ocena ogólna: 1,5 / 5


Rekomendacje:
Gdy najdzie was ochota na pierogi odwiedźcie babcie lub mamy, to zdecydowanie lepszy wybór niż odwiedzenie tej pierogarnii.
Jeżeli jednak zwabi was chęć spróbowania tamtejszych lepiochów i piecuchów to polecam ogródek - chociaż piwo będzie dobre ;)

Restauracja:
Pierogarnia Stary Młyn
ul. Rynek 26
Wrocław

Wasza Tasty (poszła lepić prawdziwe ruskie) :)

PS
W następnym poście przeniesiemy się do Gruzji w centrum Wrocławia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz